poniedziałek, 12 stycznia 2015

Streetcom

Nie do końca związane z tematem decoupagu i urządzania wnętrz, ale ciekawe - jak mi się wydaje. Otóż należę do społeczności Streetcom. Polega to na testowaniu różnego rodzaju produktów i przekazywaniu informacji dalej. Fachowo nazywa się to marketingiem szeptanym. Bardzo ciekawe zajęcie, bo można spróbować różnych produktów pojawiających się na rynku i można się tą wiedzą podzielić z rodziną i znajomymi.
Aktualnie testuję MegaRed, czyli Omega-3 do suplementacji.

Informacja o MegaRed ze strony Streetcom:
"Czy wiesz, że MegaRed Krill Oil jest bogaty w łatwo przyswajalne kwasy Omega-3, które pomogą Ci zadbać o Twoje serce*:
Kwasy tłuszczowe Omega-3 należą do grupy tak zwanych "dobrych tłuszczów", budują i wzmacniają każdą komórkę naszego ciała. Omega-3 mają naukowo udowodnione działanie dla zdrowia serca:
  • przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania serca
  • pomagają utrzymać właściwy poziom cholesterolu
  • przyczyniają się do utrzymania prawidłowego ciśnienia tętniczego
Nasz organizm nie może sam wyprodukować kwasów tłuszczowych Omega-3. Muszą one być dostarczane wraz z pożywieniem. Najbogatszym ich źródłem są tłuste ryby morskie takie jak łosoś, tuńczyk, halibut czy śledź. Kwasy Omega-3 są również obecne w oleju lnianym i orzechach. Aby zapewnić sobie odpowiednią ilość kwasów Omega-3, należy spożywać tłuste ryby morskie przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jeśli nie masz takich możliwości, zastanów się nad odpowiednią suplementacją.
W tym właśnie może Ci pomóc codzienna dawka MegaRed®. Zawiera on kwasy tłuszczowe Omega-3; nie ma rybiego zapachu i posmaku i szybko się wchłania dzięki fosfolipidom. Fosfolipidy tworzą podstawę strukturalną błon komórkowych.
Dlatego zawarte w MegaRed®  unikalne połączenie fosfolipidów z kwasami tłuszczowymi Omega-3 jest łatwo przyswajalne i wykorzystywane przez organizm."



czwartek, 18 lipca 2013

Obrazek na osiemnastkę





Zostałam poproszona o zrobienie specjalnego, spersonalizowanego obrazka, jako prezent-pamiątka na osiemnastkę.
Pierwsza i najważniejsza część pracy, to zmontowanie wszystkich elementów w komputerze, w programie do grafiki komp. Droga jako tło + stary, luksusowy samochód + jubilat + rejestracja + laptop + szachy + książki + narty + płetwa + znak drogowy. A na drugiej stronie obrazka - która przecież niekoniecznie musi być widoczna codziennie, wszystkim (jeśli obrazek zawiśnie na ścianie) - życzenia.
Wszystko to zrobione na 4mm sklejce i oprawione w ramkę udającą bardzo starą i wysłużoną:)

Po latach tego rodzaju pamiątka może stać się powodem wzruszenia... Tak myślę...

niedziela, 30 czerwca 2013

Nasz zaokienny mini-ogród







 


Oczywiście nasz mini-ogród to tylko to co na parapetach, pod oknem to już osiedlowa zieleń. Lubię kwiaty i co roku muszę się bardzo ograniczać z kupowaniem. Mało miejsca na parapetach, a ja chciałabym jeszcze ten i ten i tamte... ;) Moim zeszłorocznym odkryciem jest komarzyca. Na jesień zwisała już na 2 metry pod oknem. Tegoroczne też już się pięknie rozrosły. A przy nich "złoty deszcz", czyli uczep, też jeden z moich ulubionych zwisających kwiatów.

środa, 12 czerwca 2013

Porządki, porządki...

... ale tym razem tylko w komputerze ;)

Porządkując komputer znalazłam zdjęcia naszego mieszkania przed jedną z wielu modernizacji i po niej. Mieszkanko cały czas ewoluuje, teraz wygląda nieco inaczej. Przede wszystkim jest jeszcze mniej puste - tak bym to nazwała, bo przecież nie napiszę bardziej zagracone ;) Ale to nie minus, wręcz przeciwnie. Po prostu dwie osoby potrzebują więcej rzeczy niż jedna...Ale to ludzie tworzą DOM, więc teraz, pomimo nadmiaru przedmiotów i ciasnoty, jest to pełniejszy DOM :)
Wracając jednak do tematu urządzania, poniżej zdjęcia zrobione przed wyposażeniem mieszkania w drewno.
Bardzo długo moje murowane meble pozostawały bez frontów. Uparłam się, żeby były one drewniane, a to niestety większy koszt. Trudno... poczekałam, pooszczędzałam, ale mam co chciałam i jak chciałam i tego się będę trzymać! ;)



Widok z aneksu kuchennego na okno w pokoju. Murek jeszcze bez blatu...





A tu widok z drugiej strony, z pokoju na aneks kuchenny...


Mogłam posprzątać do zdjęć... hmmm... chyba nie planowałam jeszcze wtedy założenia blogu...



Murowana kuchnia. Ładnie i tanio.
Murki szafek kuchennych zrobione z bloczków Ytong obłożonych (niestety) gipsową imitacją kamienia.
Jak widać - czekają na drzwiczki.




A poniżej szafa wnękowa, już prawie gotowa. 
Jest gdzie kłaść rzeczy, ale nie ma czym zasłonić...



I fragment łazienki... Tu też murowana szafka pod umywalką, która będzie zamknięta drzwiczkami.
Tym razem murki zrobione z najprawdziwszej cegły ręcznie formowanej, stylizowanej.




Tak to wyglądało zanim meble dostały nowe ubranka. 
Z frontami wypiękniało, zajaśniało i małe mieszkanie optycznie nieco się powiększyło.



















Wszystkie fronty zamawiałam u stolarza na wymiar. Surowe drewno sosnowe. Kuchenne fronty malowałam białą farbą akrylową do drewna i metalu. Malowałam, a właściwie przecierałam gąbeczkami i szmatką, żeby nie zatracić rysunku słojów drewna. Potrzebne były dwie warstwy, żeby biel była biała, ale drewno pozostało drewnem. W łazience drzwiczki pobejcowałam i polakierowałam odpowiednim (czyli odpornym na wilgoć) matowym lakierem.
Niestety stolarz nie do końca się spisał. Był z polecenia, ale dopiero po zrobieniu pracy przyznał się, że nigdy nie robił frontów. Schody, antresole - owszem, miał w tym duże doświadczenie, ale... Niestety efekty braku wprawy były zauważalne. Fronty nie są do końca spasowane, zdarzają się różnice w odległościach pomiędzy drzwiczkami, ale już nie reklamowałam. Jest po prostu jeszcze bardziej rustykalnie niż to planowałam ;)

Lubię to nasze mieszkanko :)

Miłego dnia!

wtorek, 11 czerwca 2013

Drewniane serduszka - ciąg dalszy






I kolejne drewniane serduszka. Tym razem z buźkami i imionami wnuków - prezent dla Babci. Z drugiej strony każdego serduszka, relief z różą. Oczywiście ma to znaczenie, kiedy serduszka wiszą np. na lampie i widać obie strony. 
Brzegi serduszek postarzone metodą "na świeczkę", czyli po ciemnej farbie akrylowej, smarujemy świeczką w tych miejscach, w których chcemy, żeby ta ciemna farba się ujawniła spod jasnej. Na to warstwę lub kilka warstw jaśniejszej farby, którą po wyschnięciu delikatnie przecieramy papierem ściernym (w miejscach wcześniejszego "świeczkowania"). I już nasza praca wygląda jakby miała co najmniej kilkadziesiąt lat ;)

środa, 5 czerwca 2013

Kolorowe serduszka


Patrz na serce i nie patrz w głąb...;P Bo tam dalej widać mój bałagan warsztatowy... niestety...
Obiecuję sobie cały czas zrobić jakiś miły kącik do pracy, ale na razie brakuje czasu, pieniędzy, miejsca... Nic to jednak... powoli, powoli, coś się na pewno uda:) Pracuję już nad pomysłem półek, szafek, żeby te wszystkie farbki, lakiery i inne materiały gdzieś poukładać i żeby to nie zajmowało miejsca na blacie.

A wracając do serducha... Zdjęcie robiłam telefonem, na szybko, więc jego jakość jest słaba, ale... coś tam widać ;) Trochę reliefu, motyw z serwetki... Mam nadzieję, że przyniosło trochę radości obdarowanym:)



O ile dobrze pamiętam, to było zaraz po kupieniu szablonów. Bardzo mnie korciło, żeby wypróbować i szablony (kupione w dobrej cenie na allegro) i białą masę akrylową (czy się nada do szablonów). Na szczęście sprawdziło się jedno i drugie:) Super!

wtorek, 4 czerwca 2013

Ramka na zdjęcia



Uwielbiam ten efekt przecieranych farb na surowym drewnie. Można pokryć dowolnym kolorem, zmieszać dwa, trzy, poprzecierać, ale wciąż widać strukturę drewna:) Obrazek w ramce pochodzi ze strony Graphics Fairy. Zupełnie przypadkiem kolorystyka obu (ramki i obrazka) spasowala się idealnie:)
Gdybym miała gdzie wieszać naprodukowałabym podobnych ramek więcej, bo pomysłów na ich wypełnienie mam sporo. Niestety w naszym małym mieszkanku, które na dodatek ma zapełnione ściany szafkami i regałami, nie za wiele miejsca pozostaje na zdjęcia i obrazy...
Za to zawsze można robić ramki dla krewnych i znajomych:)