Porządkując komputer znalazłam zdjęcia naszego mieszkania przed jedną z wielu modernizacji i po niej. Mieszkanko cały czas ewoluuje, teraz wygląda nieco inaczej. Przede wszystkim jest jeszcze mniej puste - tak bym to nazwała, bo przecież nie napiszę bardziej zagracone ;) Ale to nie minus, wręcz przeciwnie. Po prostu dwie osoby potrzebują więcej rzeczy niż jedna...Ale to ludzie tworzą DOM, więc teraz, pomimo nadmiaru przedmiotów i ciasnoty, jest to pełniejszy DOM :)
Wracając jednak do tematu urządzania, poniżej zdjęcia zrobione przed wyposażeniem mieszkania w drewno.
Bardzo długo moje murowane meble pozostawały bez frontów. Uparłam się, żeby były one drewniane, a to niestety większy koszt. Trudno... poczekałam, pooszczędzałam, ale mam co chciałam i jak chciałam i tego się będę trzymać! ;)
Widok z aneksu kuchennego na okno w pokoju. Murek jeszcze bez blatu...
A tu widok z drugiej strony, z pokoju na aneks kuchenny...
Mogłam posprzątać do zdjęć... hmmm... chyba nie planowałam jeszcze wtedy założenia blogu...
Murowana kuchnia. Ładnie i tanio.
Murki szafek kuchennych zrobione z bloczków Ytong obłożonych (niestety) gipsową imitacją kamienia.
Jak widać - czekają na drzwiczki.
A poniżej szafa wnękowa, już prawie gotowa.
Jest gdzie kłaść rzeczy, ale nie ma czym zasłonić...
I fragment łazienki... Tu też murowana szafka pod umywalką, która będzie zamknięta drzwiczkami.
Tym razem murki zrobione z najprawdziwszej cegły ręcznie formowanej, stylizowanej.
Tak to wyglądało zanim meble dostały nowe ubranka.
Z frontami wypiękniało, zajaśniało i małe mieszkanie optycznie nieco się powiększyło.
Wszystkie fronty zamawiałam u stolarza na wymiar. Surowe drewno sosnowe. Kuchenne fronty malowałam białą farbą akrylową do drewna i metalu. Malowałam, a właściwie przecierałam gąbeczkami i szmatką, żeby nie zatracić rysunku słojów drewna. Potrzebne były dwie warstwy, żeby biel była biała, ale drewno pozostało drewnem. W łazience drzwiczki pobejcowałam i polakierowałam odpowiednim (czyli odpornym na wilgoć) matowym lakierem.
Niestety stolarz nie do końca się spisał. Był z polecenia, ale dopiero po zrobieniu pracy przyznał się, że nigdy nie robił frontów. Schody, antresole - owszem, miał w tym duże doświadczenie, ale... Niestety efekty braku wprawy były zauważalne. Fronty nie są do końca spasowane, zdarzają się różnice w odległościach pomiędzy drzwiczkami, ale już nie reklamowałam. Jest po prostu jeszcze bardziej rustykalnie niż to planowałam ;)
Lubię to nasze mieszkanko :)
Miłego dnia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz